
Największa uwaga kibiców MMA skupiła się na debiucie Roberta Ruchały w największej organizacji świata. Były tymczasowy mistrz KSW, który w czerwcu ogłosił przejście do UFC, nie musiał długo czekać na pierwszą walkę. Jego rywalem podczas paryskiej gali był wspierany przez miejscową publiczność William Gomis (15-3), 28-letni kickbokser mający na koncie pięć pojedynków w UFC, z których cztery wygrał.
Ruchała (11-2) rozpoczął pojedynek dynamicznie, w pierwszej rundzie notując skuteczne obalenie, jednak rywal szybko wrócił do stójki i odpowiedział mocnymi kopnięciami. W drugiej rundzie Polak ponownie przeniósł walkę do parteru i dłużej kontrolował rywala, lecz Gomis dzięki siatce zdołał się uwolnić i utrzymał presję w stójce.
Decydująca okazała się trzecia runda, w której Polak został przypadkowo trafiony palcem w oko, potrzebując krótkiej przerwy. Choć odpowiedział celnym high kickiem, końcówka należała do Francuza, który sprowadził Ruchałę do parteru. Ostatecznie sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Gomisowi – 30-28, 29-28, 29-28.
Gratulujemy Robertowi Ruchale tak pięknej kariery sportowej i imponującego poziomu, który doprowadził go aż do UFC. To dowód, że ciężka praca, konsekwencja i pasja do sportów walki otwierają drzwi na największe areny świata.